Ile jest warta defensywa HandyMan? Zapowiedź 3.kolejki


Po tym jak Orlik Zabrodzie pokonał PrefBud wiemy już, że w tym sezonie Strefy Szóstek możliwe jest wszystko. I z takim też nastawieniem oczekujemy trzeciej kolejki rozgrywek.

A zaczynamy bardzo wcześnie, bo o 9:00 usłyszymy pierwszy gwizdek arbitra, a po dwóch stronach boiska rozgoszczą się Joga Bonito i Green Team. Te zespoły łączy fakt posiadania jednego punktu po dwóch seriach, co na pewno dla obydwu nie jest wynikiem zadowalającym. W dodatku „Zieloni” przed tygodniem doznali upokarzającej klęski z rąk AutoSzyb i pewnie marzą o tym, by to złe wrażenie jak najszybciej wymazać z pamięci. Czy uda im się to kosztem Jogi? Drużyna Bartka Brejnaka też ma swoje ambicje, szczególnie że powinna posiadać już na swoim koncie jedno zwycięstwo, ale zaprzepaściła okazję i wypuściła z rąk trzy punkty z HandyMan. Można więc stwierdzić, że będzie to rywalizacja ekip podrażnionych, o których determinację możemy być tutaj spokojni. Kto zaś zwycięży? Green Team, jeszcze pod poprzednią nazwą, nie miał większych problemów by pokonać Jogę w pierwszej edycji. Katem drużyny Bonito był Rafał Kudrzycki, który na dziewięć goli zespołu, miał bezpośredni udział przy siedmiu. Jeśli Joga marzy o rewanżu, to musi poczynania tego zawodnika zneutralizować, co jednak proste nie będzie, bo problemy w defensywie tej drużyny znane są nie od dziś. Ale chcąc podtrzymać nadzieję na to, że to naprawdę może być lepszy sezon niż poprzedni, ten zespół musi stawiać sobie ambitne cele. Taki teraz jest przed nimi i wynik tego spotkania da nam odpowiedź, na co Jogę będzie (nie)stać w dalszej części szóstkowych zmagań.

Jeszcze większe wyzwanie stoi jutro przed HandyMan. Kamil Dybek i spółka sprawdzą bowiem swoje możliwości w konfrontacji z aktualnym liderem Strefy 6 – AutoSzybami. I nie będziemy tutaj słodko opowiadać, że HendyMeni nie stoją na straconej pozycji. Według nas, jeśli zagrają na takim poziomie jak w pierwszych dwóch meczach, to szczęścia im nie wróżymy. Oni muszą tutaj wejść na wyżyny swoich możliwości, bo skoro przed siedmioma dniami takie spustoszenie w ich bloku obronnym generował praktycznie jeden zawodnik, to trio Bartek Bajkowski – Krzysiek Zych – Łukasz Flak może sprawić, że defensywa Handy tego meczu nie zapomni przez długi czas. Jest to bowiem taki ofensywny potencjał, który wykorzysta każdą niedoskonałość, o czym w drugiej serii przekonał się Green Team. Zresztą – jak dziś pamiętamy mecz tych ekip w ostatnim sezonie Nocnej Ligi Halowej. HandyMan prowadzili 5:2, a wystarczyło że konkurenci wrzucili wyższy bieg i skończyło się na wyniku 5:9. Jest to więc wyraźna wskazówka dla czwartej drużyny w tabeli, na czym trzeba się w tym spotkaniu najbardziej skoncentrować. Tylko dobra gra w defensywie CAŁEGO zespołu, głównie na własnej połowie, może spowodować, że tutaj będzie szansa na niespodziankę. Bo jeśli AutoSzybom zostawi się miejsce, pozwoli na kontrataki, to Mariusz Trojanek będzie musiał być w permanentnej gotowości. A gdy Szyby złapią „flow”, to tej machiny nic już nie powstrzyma.

Hasło „obrona” to także nieodłączny element naszych zapowiedzi meczów z udziałem The Naturatu. No i być może coś do tego zespołu z naszych próśb trafia, bo jak pisaliśmy w poniedziałek, drugie 25 minut spotkania z Bad Boysami, to wreszcie była ekipa, którą chcielibyśmy widzieć częściej. Teraz hasło o zabezpieczeniu tyłów nabiera jeszcze większego sensu, albowiem kolejnym rywalem Szymona Baranowskiego i spółki będzie Show Team. Zespół będący w bardzo dobrej formie, ofensywnie usposobiony, którego jasnym celem jest posiadanie kompletu punktów po trzech spotkaniach. Możemy się jedynie domyślać, że Przemek Matusiak i koledzy już wyobrażają sobie, jak mocno podreperują swoje statystyki indywidualne po tym meczu, ale tutaj naprawdę trzeba być ostrożnym. Zauważyliśmy to zresztą już w poprzednim spotkaniu z ich udziałem, że zbyt często zdarza im się grać pod siebie. Oczywiście nawet gdyby tak zostało, to na The Naturat to powinno spokojnie wystarczyć, ale chcąc być zespołem ambitnym, patrzącym w przód, to już od tego spotkania warto byłoby pomyśleć o rozwiązaniach, które pomogą im także w kolejnych potyczkach. Bo wygrać z The Naturatem to – jak pokazuje już kolejny sezon – nie jest wielka sztuka. Ale pokonać go w ładnym stylu, żeby piłka „chodziła” i żeby z takiego zwycięstwa odczuć prawdziwą satysfakcję – to wcale takie proste już nie jest. I zobaczymy co z tym fantem Show Team zrobi. Tym bardziej, że rywale dopisali jeszcze kilka nazwisk w tym tygodniu i zapowiadają, że czasy kiedy dostawali dwucyfrówkę, powoli odchodzą w zapomnienie.

A czy gradu bramek możemy się spodziewać w czwartym meczu jutrzejszej serii? Orlik podejmie w nim Retro Squad, a więc sensacyjny pogromca PrefBudu zderzy się z zespołem, który o takim sukcesie jak ogranie ligowego faworyta może na razie pomarzyć. Ale kto wie – może stanie się to jutro? Prawdopodobnie kaliber sukcesu Retro nad Orlikiem, byłby bardzo zbliżony do tego, co zespół z Zabrodzia zrobił w drugiej kolejce. Wszystko jest więc możliwe, jednak ekipa Kamila Wójcickiego na razie w kierunku podobnych sensacji nie rokuje. Ta drużyna ma dobre fragmenty, wie też jak się ustawić w obronie, ale jej problemem jest kreowanie sytuacji. Może coś w tym temacie zmieni dopisanie Pawła Cackowskiego, chociaż w składzie Retro figuruje wielu graczy z Beer Teamu, którzy być może deklarowali pomoc w tym sezonie, a na razie wygląda to mizernie. Jednak nawet przy obecności tego zawodnika, Orlik wygląda na zespół bardziej stabilny i kompaktowy, a możemy sobie tylko wyobrazić, ile punktów do pewności siebie dodał im ubiegło-weekendowy wyczyn. Dlatego tym bardziej ekipa Zbyszka Pawlaka nie może sobie tutaj pozwolić na wpadkę, bo gdyby do niej doszło, to chyba wszyscy będziemy sobie zadawać pytanie, czy aby triumf nad PrefBudem nie był po prostu „wypadkiem przy pracy”. A na coś takiego Orlik nie może sobie pozwolić.

Pomyśleć, że jeszcze nie przeszliśmy do meczu z udziałem PrefBudu, a już nazwę tej drużyny wymieniliśmy parokrotnie. Chłopaki muszą nam to jednak wybaczyć, bo wiadomo że ich ostatnia porażka była dużym ligowym wydarzeniem i tylko w jeden sposób można sprawić, by w tym temacie wszystko wróciło do normy. To rzecz jasna zwycięstwo nad Bad Boysami. Ale łatwo się mówi. Źli Chłopcy w naszej lidze znani są z tego, że im trudniejszy rywal, tym ich gra jest proporcjonalnie lepsza, dlatego przybyszów z Ostrówka nie można tutaj absolutnie skreślać. Poza tym – oni mogą sobie przecież pomyśleć, że skoro Orlik wygrał z zawodnikami z Tulewa, to dlaczego oni mają być gorsi? Nie ulega jednak wątpliwości, iż czeka ich trudniejsze zadanie. Bo PrefBud zdaje sobie sprawę, że ma nóż na gardle i że do końca sezonu musi wyłącznie wygrywać, jeśli marzy o złotych medalach. Tę świadomość posiada też kapitan Rafał Kowalczyk, który już zapowiedział, że w niedzielę będzie mocny skład i nikogo z ważnych graczy zabraknąć nie powinno. Wskazana byłaby także obecność samego Rafała, bo jak się okazuje – jego młodszym kolegom brak nadzoru z boku boiska nie służy. No ale dobra – najwyższa pora wymazać to co było i skupić się tylko na tym, co będzie. Klasowe zespoły poznaje się przecież właśnie po tym, jak potrafią się odrodzić w trudnych momentach. A o klasowości PrefBudu nie musimy chyba nikogo przekonywać. Spodziewamy się więc emocjonującego starcia, w którym jedni i drudzy pokażą to, co mają najlepsze. A wtedy to naprawdę będzie hit, o którym w Strefie Szóstek będziemy pamiętali jeszcze długie miesiące!

I na koniec dwie ważne informacje – jedynym zawodnikiem zawieszonym na trzecią kolejkę (w wyniku gradacji żółtych kartek) jest Jakub Pełka (Joga Bonito). Po drugie – zachęcamy, by wziąć udział w naszych typerach – jednym na Facebooku – TUTAJ, a drugim na stronie naszego serwisu – TUTAJ. A oprócz tego jak zwykle życzymy wszystkim udanej soboty i do zobaczenia w dniu jutrzejszym!

Inne Artykuły

Dodaj komentarz