Handyman – do trzech razy sztuka? Zapowiedź 3.kolejki


Nie chcemy zapeszać, ale nie można wykluczyć, że w niedzielę będziecie walczyć nie tylko z rywalem, ale też z warunkami atmosferycznymi. Podobno zapowiada się niezła ulewa…

Posłuchajcie – gdyby faktycznie się okazało, że jutro będzie ryzyko oberwania chmury, to niestety nie będziemy przeprowadzali transmisji. Sami rozumiecie – sprzęt jest drogi, nie ma sensu ryzykować, nie mówiąc już o tym, że nikt nie chciałby być w skórze osoby operującej kamerą. Jednakże – w ramach (ewentualnej) rekompensaty planujemy puścić LIVE być może nawet wszystkie spotkania podczas następnej kolejki. Oby tylko były ku temu warunki 😉

Druga sprawa – pamiętajcie o możliwości obstawienia czterech meczów w BETFAN. Możemy Wam z autopsji powiedzieć, że fajne jest to, iż konto można tam założyć bardzo szybko. Na wstępnym etapie nie trzeba żadnych skanów dowodów, numerów kont, etc. Zmieniły się co prawda delikatnie zasady obstawiania meczów naszej ligi (na kuponie musi być 5 wydarzeń), ale pamiętajmy, że to ma stanowić jedynie element zabawy i dodatkowej adrenaliny. Aha, to czego być może nie dodawaliśmy wcześniej, a czego się oczywiście domyślacie – im więcej rejestracji na hasło STREFA6, to mamy z tego dodatkowe środki 😊 Możecie więc połączyć przyjemne z pożytecznym 😊

No dobrze, dość rzeczy pozaboiskowych – czas na to, co w niedzielę będzie najważniejsze, czyli mecze. Już o 9:00 spojrzą sobie w oczy przedstawiciele Green Team i HandyMan. Panowie grali ze sobą już dwukrotnie i za każdym razem trzy punkty zabierała ze sobą ekipa Adriana Wojdy. Ale to nigdy nie były łatwe spotkania dla Zielonych i takie to najbliższe również nie będzie. Hendymeni muszą w końcu odpalić i przede wszystkim – wreszcie nadejdzie moment, w którym rozegrają dwie dobre połowy zamiast jednej. Poza tym – chyba się nie pomylimy twierdząc, że oni nie mają tutaj nic do stracenia. Po słabym początku sezonu ciężko im będzie powalczyć o najwyższe cele, a ponieważ spadek też im nie grozi, to mogą do takiego spotkania podejść na luzie. Green Team nie może. Każde potknięcie może być brzemienne w skutkach i obrona tytułu znacznie się skomplikuje. Ale z drugiej strony – skoro pokonali Beer Team i AutoSzyby, to mają prawo obawiać się Handy? Paradoksalnie tak, bo obóz Krzyśka Smolika to drużyna z zupełnie inną charakterystyką, aniżeli te, który Green Team zdołał już odprawić z kwitkiem. I w tym upatrujemy punktu zaczepienia, że to wcale nie będzie jednostronna potyczka. Bo jeśli HandyMan ma się odrodzić, to żadne zwycięstwo nie będzie smakowało tak dobrze, jak nad urzędującym mistrzem.

A po raz pierwszy w Strefie 6 po dwóch stronach barykady staną Copa FC i AutoSzyby. No ale chyba każdy fan Nocnej Ligi Halowej doskonale pamięta starcie tych zespołów w ostatnim sezonie, gdzie Kopacze prowadzili, wydawało się że mają zwycięstwo w kieszeni, ale zamiast tego otrzymali cios równo z końcową syreną (a w zasadzie to już po czasie) i mecz przegrali. Czy ten niedzielny pojedynek potraktują honorowo? Czy będą chcieli udowodnić, że piłkarsko są jednak półkę wyżej? No patrząc na tabelę, nie powinni mieć żadnych problemów z odniesieniem zwycięstwa. Ale AutoSzyb nie można lekceważyć. Na razie im nie idzie, ale potencjał jest tam ogromny, tylko trzeba te puzzle odpowiednio poukładać. Być może Kamil Wiśniewski przemyślał temat dwóch ostatnich meczów i już wie gdzie tkwi przyczyna, że na papierze wszystko się zgadza, a na boisku nie? Być może warto spróbować gry bardziej zachowawczej? Z tylko jednym napastnikiem? Ale łatwo się mówi, gdy ma się do dyspozycji tylu rasowych snajperów. W każdym razie chcielibyśmy zobaczyć takie Szyby, jak na Nocnej Lidze, bo to zwiastowałoby tutaj znakomite zawody. Bo chociaż Copa jest faworytem, to coś nam się wydaje, że to ona bardziej się boi swojego rywala, niż odwrotnie. AutoSzyby są po prostu nieobliczalne i jeżeli to będzie dzień, gdzie w końcu wszystko zacznie im wychodzić, to tutaj emocje mogą być identyczne do tych, jakie przeżywaliśmy w grudniu na hali w Zielonce.

W pierwszej parze zawodnicy znali się doskonale. W drugiej również się kojarzyli. Natomiast w trzecim spotkaniu dojdzie do konfrontacji drużyn, które będą miały do czynienia ze sobą po raz pierwszy. I choćby to wiele nam mówi o możliwych scenariuszach spotkania, bo chyba w ciemno możemy założyć, że premierowe fragmenty starcia Show Team – Al-Maj Car to będzie wzajemne badanie się. I chcielibyśmy oczywiście już teraz Wam powiedzieć, kto po tymże badaniu wyciągnie więcej wniosków i ostatecznie przechyli szalę na swoją stronę. No ale zupełnie nie wiemy jak to się może potoczyć. Głównie dlatego, że totalnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakim składem przyjadą markowianie. Z AKSem przyjechali mocnym i grali dobrze. Tydzień temu nie mieli bramkarza i kilku innych graczy i skończyło się porażką. Atutem Show Team jest z kolei stabilizacja. Mniej więcej wiemy, czego możemy się po tej ekipie spodziewać i jeżeli uda się zaprezentować podobny poziom co z Jogą, to bez względu na to, jak kadrowo będzie wyglądał Al-Maj, ekipa Przemka Matusiaka nie jest tutaj bez szans. Zresztą widzimy, że ta ekipa wyciąga regularnie wnioski i świadczy o tym fakt, że choćby wspomniany kapitan spędza ostatnio więcej czasu w obronie niż w ataku. To pokazuje nam, że w Show Team jest duża odpowiedzialność za wynik i tam nikt nie chce zostawić czegoś przypadkowi. Niedzielnego rywala o takiego podejście do tematu nie podejrzewamy – podopieczni Grześka Wojdy po prostu wychodzą na boisko i grają. Czy to wystarczy tym razem? Naszym zdaniem wcale tak nie musi być i chociaż na naszym kuponie z BETFAN postawiliśmy na Al-Maj, to sukces Show Team wcale nie będzie dla nas niespodzianką.

„Pewniak” – zakład, o którym mówił każdemu wasz kolega, ale finalnie mu nie wszedł. No, pewniaczki nie zawsze okazują się takie oczywiste, jak mogłoby się nam wydawać. Taki opis sformułowania PEWNIAK możecie przeczytać na BETFAN, w tzw słowniku bukmacherskim. A zmierzamy do tego, że chyba nikt z czytających te słowa nie wyobraża sobie, by w spotkaniu Bad Boys – Al-Mar padł wynik inny niż zwycięstwo murowanego faworyta, czyli Al-Maru. Ale właśnie – pewniaki nie zawsze okazują się pewniakami 😉 Siedem dni temu również wydawało nam się, że zespół Marcina Rychty nie będzie miał większych problemów z PrefBudem, a okazało się zupełnie inaczej. Czy przeciwko Złym Chłopcom możliwy jest podobny scenariusz? Napiszemy w ten sposób – gdyby ekipie z Wołomina nie udało się tutaj zgarnąć całej puli, to gdyby w swoim rodzinnym mieście mieli zagorzałych kibiców, to… nie mieliby po co wracać 😉 Sukces nad drużyną z Ostrówka to jest absolutna konieczność, o ile ten zespół wciąż klasyfikuje siebie jako potencjalnego kandydata nawet do mistrzostwa. A pewnie tak jest, szczególnie że po porażce z PrefBudem, Marcin Rychta na pewno odbył kilka poważnych rozmów i ich efekty powinniśmy zobaczyć już jutro. Co na to Bad Boys? Po takim opisie to chyba nie pozostaje im nic innego niż się poddać 😉 Wiadomo – faworytem nie są, ten sezon również nie idzie po ich myśli, ale na pewno nie zapomnieli jak się gra w piłkę. Mamy nadzieję, że przyjadą wreszcie w galowym garniturze, że ich defensywa w końcu zacznie przypominać tę z poprzedniej edycji, no i że z przodu wreszcie zacznie się coś dziać. W przeciwnym wypadku klasyczny hat-trick złożony z trzech porażek pod rząd stanie się niestety faktem…

A o to, by z jednej przegranej nie zrobiła się seria, powalczy w niedzielę Joga Bonito. Ferajna Bartka Brejnaka gra na razie w kratkę – dobry mecz i wygrana z Box Gardą, ale potem słabszy występ i zasłużona przegrana z Show Team. Jak będzie teraz? Rywal nie jest łatwy – Lema Logistic nie dość, że znajduje się w ścisłej czołówce ligi, mając na swoim koncie komplet „oczek”, to z dwóch spotkań, jakie kojarzymy między tymi ekipami, ma wyłącznie pozytywne wspomnienia. Zaczęło się w pierwszej edycji Strefy 6, gdzie Kacper Piątkowski i spółka wygrali 5:4, a skończyło na Nocnej Lidze, gdzie w grudniu Logistyczni też okazali się lepsi, tym razem triumfując 4:2. Czy w tym przypadku spełni się więc powiedzenie, że do trzech razy sztuka? Mamy co do tego wątpliwości. Joga nie ma niestety w swoim składzie kogoś takiego, kim przez dwie poprzednie edycji był dla niej Mateusz Muszyński. W dodatku wykartkowany jest Mariusz Ochociński, który maczał palce przy czterech bramkach ekipy Bonito. Źle to wróży, a przecież prawdopodobieństwo, że Darek Wasiluk znów wybroni 90% strzałów lecących w jego bramkę nie jest jakoś specjalnie duże. Lema nie dość, że ma bardziej zbilansowaną kadrę, to jeszcze szaleje tam Damian Kossakowski. Żywe srebro z Radzymina, którego jednak chłopaki w żadnym lombardzie zastawiać nie zamierzają 😉 Domyślamy się, że będzie on siał popłoch w defensywie Jogi i jego postawa może stanowić podwaliny pod kolejny triumf Logistycznych. Niby Bartek Brejnak dopisał jeszcze w ostatniej chwili Adriana Poniatowskiego, ale czy to wystarczy, by zatrzymać Lemę? Przy całej sympatii dla graczy Bonito – coś nam się niestety nie wydaje…

A na sporą ilość bramek liczymy w spotkaniu z udziałem Beer Team i PrefBud! Przy tylu zawodnikach, którym zdobywanie goli nie sprawia większych problemów, jest raczej pewne, że obydwaj bramkarze od czasu do czasu będą musieli schylić się do siatki. Czy może więc być tak, że bardziej niż atak, o zwycięstwie zadecyduje obrona? Wydaje się to być zasadnym pytaniem, a jeśli tak, to tutaj po jednej i drugiej stronie też nie brakuje specjalistów. Rafał Kowalczyk i Piotrek Zawadzki świetnie współpracowali w meczu z Al-Marem, z kolei Kuba Skibowski niemal w pojedynkę rozbijał ataki HandyMan. Warto też dodać, że obie ekipy łączy osoba Konrada Kanona. Ten zawodnik miał krótki epizod w PrefBudzie, na jednym z turniejów przed ligą. Być może udało mu się co nieco podsłuchać podczas odpraw przedmeczowych i jutro tę wiedzę wykorzysta 😊 A tak na serio, to jest to spotkanie, w którym może się wydarzyć wszystko. Ważny będzie początek, bo wyjście na prowadzenie to bardzo ważny element w spotkaniu ligi szóstek. Pokazał to PrefBud, który przeciwko Al-Marowi błyskawicznie otworzył dorobek bramkowy, dzięki czemu sam uwierzył, że zdobywanie kolejnych goli może być równie proste. Ale czy Beer Team da się zaskoczyć? Dla tego zespołu to jest trochę mecz o być albo nie być w czołówce, bo jedną porażkę już na swoim koncie mają i wiedzą, co może oznaczać druga. Ostatecznie postawimy tutaj na remis, no chyba że sprawę załatwi indywidualna postawa któregoś z zawodników. A przy takiej śmietance naprawdę konkret-graczy, wykluczyć tego absolutnie nie można.

A pewnie godziny do meczu odliczają już zawodnicy Retro i Box Gardy. Powód jest prosty – na pewno jedna z tych ekip wreszcie otworzy swoje konto punktowe. Oczywiście możliwy jest scenariusz, w którym czynią to obie, ale wiadomo jak rzadko na tak małym boisku padają remisy. Kto więc ma większe szanse, by sprawdzić jak w tym sezonie smakuje cala pula? Z tego co widzimy po naszej lidze typerów – większość z Was obstawia Retro. Można to zrozumieć. Mimo wszystko ta ekipa nie dość że miała trudniejszych rywali na swojej dotychczasowej drodze, to jeszcze pokazała więcej piłkarskiej jakości niż Box Garda w spotkaniach ze swoim udziałem. Ale to wcale nic nie musi oznaczać. Tym bardziej, że Rafał Saks przekonuje, iż jego ekipa jeszcze zaskoczy. Prawda jest taka, że jeżeli ma to wreszcie nastąpić, to właśnie teraz. Zobaczmy, że przybyszów z Marek czeka jeszcze mecz z Black Dragons czy Lemą, a tam o oczka będzie znacznie trudniej. Trzeba więc wziąć się w garść, pamiętać o powrocie do defensywy, no i postarać się być groźniejszym z przodu. Prosta recepta na zwycięstwo, prawda? Domyślamy się, że trudniej będzie ją zrealizować, ale w końcu musimy od nich zacząć wymagać. Gdybyśmy jednak mieli tutaj na kogoś postawić, to jednak na Retro. Więcej doświadczonych graczy, lepsza defensywa i chociaż trochę węższy, to jednak bardziej zbilansowany skład. No i tutaj też jest pewnie niemałe ciśnienie, by wreszcie odbić się od dolnych rejonów tabeli. No i pewnie kilku osobom udowodnić, że oni wcale nie są tacy retro, jak mogłaby wskazywać ich nazwa.

Gdyby nie fakt, że AKS Elektro wygrało ostatnio z Box Gardą, pewnie nikt nie miałby jakichkolwiek wątpliwości, że Black Dragons gładko ograją ekipę Kamila Ciaka. Ale sukces Elektrycznych w ostatniej kolejce na pewno zasiał malutkie ziarno niepewności, co do ich najbliższego starcia. Nikt nie twierdzi, że AKS nagle będzie rozjeżdżał swoich kolejnych rywali bez mrugnięcia okiem, lecz coś zaczęło się w tej drużynie budować i rywale muszą być czujni. Zwłaszcza, że dość łatwo przewidzieć, jak to spotkanie będzie wyglądało. Elektro zamknie się na swojej połowie i zupełnie nie będzie zainteresowane atakiem pozycyjnym. Skupi się wyłącznie na przeszkadzaniu przeciwnikom, dla których to może być prawdziwy test ich cierpliwości. A wiadomo, że młodość ma swoje prawa i ta cierpliwość wcale nie musi być atutem Smoków. Mimo wszystko mają oni w swoim składzie tylu kreatywnych graczy, że aż trudno sobie  wyobrazić, by w pewnym momencie nie przebili się przez mur stworzony przez obrońców rywala i nie zaczęli odjeżdżać z wynikiem. Zwłaszcza, że w dwóch dotychczasowych meczach pokazali, że dysponują szerokim wachlarzem na kreowanie okazji. Potrafią zdobyć bramkę po stałym fragmencie, zdarza im się zaskoczyć bramkarza strzałem z dystansu, tak więc pewnie nie znalazłby się tu śmiałek, który postawiłby przeciwko nim. I raczej skończy się tak, jak wszyscy myślą, ale pewnie w imieniu całej ekipy Elektro mogę napisać, że tanio skóry nie sprzedamy! 😉

Na koniec przypomnienie, że na Facebooku, a konkretnie TUTAJ można się z nami pobawić w typowanie meczów trzeciej kolejki. Tradycyjnie życzymy Wam przyjemnej soboty i do zobaczenia w niedzielę!

Dodaj komentarz