Wywiad z Przemkiem Matusiakiem


Zaczynał u nas jako napastnik, ale teraz to główno-dowodzący obrony Show Teamu i przede wszystkim kapitan tej drużyny. Znany jest z tego, że gdy tylko ma kawałek wolnej przestrzeni i bramkę na horyzoncie, to można być pewnym, że za chwilę odpali petardę w kierunku świątyni przeciwnika. I choćby z tego powodu najładniejszy gol w przygodzie z piłką chyba dopiero przed nim. Jak powstał Show Team? Jak ten zespół znalazł się w Strefie 6? I na ile udało mu się oskubać BETFAN, obstawiając mecze naszej ligi? Przed Wami PRZEMEK MATUSIAK!

Przemek, spotkania 2.kolejki odwołane, ale chyba szkoda, bo Wasz mecz z Oknotech zapowiadał się na hit 2.ligi. Byliście gotowi na wyłączenie z gry Adama Matejaka? 🙂

– Po pierwsze – my lubimy ciężkie mecze a ten na taki się zapowiadał. Wiadomo – po Adamie widać, że nie jest to jego pierwszy sezon w „szóstkach” i na pewno nie będzie łatwo go powstrzymać. Jestem jednak przekonany, że damy radę i że nie będzie miał tak łatwo jak w meczu z Retro.

Sezon zaczęliście od zwycięstwa, natomiast wiadomo, że przeciwnik dopiero raczkuje w naszej lidze, więc po prostu zrobiliście tutaj to co powinniście. Ale czy przed sezonem były pewne rozmowy lub oczekiwania, że to musi być dla Was przełomowa edycja? Że medal po prostu musi wreszcie do Was trafić?

– Chyba każdy był ciekaw co pokażą Old Starsi, bo nikt ich nie znał i nie wiedział jak grają. Dlatego grając z nimi jako pierwsi tym bardziej trochę się obawialiśmy tego spotkania, ale jak pokazał czas – nie było kompletnie czego i wygraliśmy wysoko. A czy były jakieś rozmowy? Pewnie że były, jak przed każdym sezonem, ale głównie chodziło o to żeby się nie podpalać po wygranej i nie przegrywać wygranych meczów, jak czasami mamy to w zwyczaju robić (śmiech). A co do medali to w końcu przydałoby się coś wygrać, bo na pewno nas na to stać.

A powiedz nam w ogóle jak zaczęła się Wasza przygoda z szóstkami. Kto założył drużynę, kto wymyślił nazwę, jak dobieraliście ludzi?

– W sumie to większość z nas pracuje w jednej firmie i często kopaliśmy sobie jakieś mecze na Orliku. Aż w końcu zaświtał pomysł żeby może coś pograć, więc z Adrianem Bieleckim i Karolem Kaczmarczykiem zaczęliśmy tworzyć tę drużynę i tak praktycznie co sezon ktoś dochodzili lub odchodził. Obecny sezon jest chyba pierwszym, gdzie nie przeprowadziliśmy żadnych zmian poza powrotem Jarka Kornackiego. A nazwa wzięła się z internetu. Co prawda było jeszcze pare propozycji, ale ta najbardziej przypadła nam do gustu.

Przez jakiś czas graliście w lidze w Tłuszczu. Do nas przyszliście głównie z racji organizacji. A nie jest trochę tak, że nawet jeśli założymy, że pod kątem wysiłku jaki wkładamy w rozgrywki jesteście zadowoleni, to jednak poziom piłkarski jest trochę wyższy niż tam? Że w Tłuszczu byłoby Wam łatwiej o ewentualne sukcesy?

– Tak, graliśmy w Lidze w Tłuszczu, ale nie było wtedy żadnego wyboru, bo Strefa 6 jeszcze wówczas nie funkcjonowała. A nam chodziło przede wszystkim o to, że jak płacimy to przydałoby się aby jakiś poziom prowadzenia Ligi obowiązywał i taki znaleźliśmy tutaj, chociaż prawdę mówiąc – konkurencja wysoko poprzeczki nie zawiesiła (śmiech). Poziom gry jest zdecydowanie wyższy, co widać po drużynach które przyszły tutaj z Ligi Bobra, a potem tam wróciły. W Woli dawały sobie radę średnio, a tam idzie im lepiej. Co do nas, to myślę że z takim składem jaki mamy teraz spokojnie wygralibyśmy 2.ligę, a w pierwszej prawdopodobnie gralibyśmy o pudło.

To teraz przejdźmy do Ciebie. Początkowo grałeś u nas jako napastnik, potem przeszedłeś do obrony. Nie boli Cię fakt, że przez to Twój licznik bramek trochę ucierpiał?

– Ja w sumie od zawsze grałem jako napastnik, dopiero tutaj w drugim sezonie poszedłem na obronę, bo zdiagnozowaliśmy, że właśnie w tej formacji mamy najwięcej problemów, z kolei napastników jest u nas pod dostatkiem. Gra na obronie też ma swoje zalety – przede wszystkim nie trzeba tyle biegać (śmiech). A co do bramek, to oczywiście strzelam mniej, ale coś tam jeszcze wpada (śmiech).

Wiemy, że jeśli jest taka możliwość, to obstawiasz również mecze Strefy 6 na BETFAN. Mów szczerze – ile jesteś na plusie?

– Na BETFAN chyba jestem najwięcej na plus, ale też dlatego, że dużą część wkładu dostałem od Was, w postaci bonusów za ligę typerów. A jeśli chodzi o najwyższą wygraną, to chyba coś koło 1000 zł.

Poza piłką (co zresztą łatwo zauważyć po Twojej sylwetce) nie stronisz od sportów siłowych. Wiążesz z tym jakąś przyszłość? Możesz się pochwalić jakimiś rekordami?

– Tak, bywam na siłowni „czasami” nawet 6 dni w tygodniu, ale traktuję to wyłącznie jako hobby i trochę oderwanie od rzeczywistości. Taki rekord z którego jestem chyba najbardziej zadowolony to wyciśnięcie 145 kg na ławce płaskiej, ale na horyzoncie jest już zamiar podchodzenia do 150 i mam nadzieję, że ta granica w końcu pęknie.

A co jeśli nie piłka i jeśli nie siłownia? Co Przemek Matusiak lubi robić poza tym?

– Hmm, kiedyś lubiłem wędkować, ale teraz nie mam tyle czasu co kiedyś. Jeśli jednak miałbym skupić się na czymś w 100%, to wybierałbym właśnie między piłką a siłownią.

Ostatnie pytanie – jedna rzecz, którą zmieniłbym w Strefie 6, to…?

– Jeżeli mógłbym zmienić jedną rzecz to większa ilość fotografowanych meczów. A zastanowiłbym się, czy nie warto grać na zasadzie mecz + rewanż, chociaż zdaje sobie sprawę, że to byłoby pewnie bardzo czasochłonne.

Ok, porozmawiamy z naszą panią fotograf 🙂 Przemek, dzięki za wywiad i oby ten sezon faktycznie był dla Was przełomowy! Do zobaczenia w kolejną niedzielę!

Dodaj komentarz