Wywiad z Kubą Suchenkiem


Kolejny mega sympatyczny gość, a jednocześnie bardzo dobry zawodnik. Kiedyś podobno całkiem spory talent, ale niestety dręczony przez kontuzje. W dodatku wierny fan naszych transmisji na żywo, gdzie podobno już planuje wkręcić się w rolę jednego ze współkomentatorów – kiedyś na pewno go przetestujemy. Przed Wami w kolejnym ciekawym wywiadzie kapitan Kustoszy, człowiek który oszukał 40 milionów Polaków – KUBA SUCHENEK!

Kuba, wiem, że to trudny temat, no ale trzeba od tego zacząć. Co poszło nie tak w tej 2.lidze?

– Myśle, że zdecydowanie łatwiej byłoby powiedzieć o tym co zagrało, bo nie było tego za wiele. Było kilka fajnych momentów, ale brakowało skuteczności pod bramką przeciwnika i myślę, że małe doświadczenie oraz brak zgrania też zrobiły swoje. W dwóch meczach brakowało nam nominalnego bramkarza, co również nie ułatwiło zadania. Pierwszego sezonu na pewno nie możemy zaliczyć do udanych.

Mimo wszystko – tak jak wspomniałeś – mieliście wiele fajnych spotkań. Według mnie brakowało Wam rasowego napastnika, gościa, który czasami zrobiłby coś z niczego. Zgodzisz się?

– Zdecydowanie, brak takiego zawodnika był bardzo widoczny. Udawało nam się stwarzać sytuacje, ale jak nie masz zawodnika, który wykorzysta sytuacje to pretensje można mieć tylko do siebie. Miałem nadzieję, że uda nam znaleźć takiego kogoś na początku sezonu co ułatwiłoby nam granie, ale niestety nie udało się i musieliśmy sobie radzić bez typowego napastnika, co jak widać po tabeli – nie wyszło nam najlepiej.

Do Twojej postawy nie można się jednak przyczepić. Opowiesz nam trochę gdzie grałeś wcześniej? Bo widzieliśmy na Facebooku, że masz zdjęcie w koszulce Escoli, która słynie z dobrego szkolenia młodzieży.

– Wydaje mi się, że mogłem zrobić trochę więcej, ale moja kondycja pozostawia wiele do życzenia. Co do mojej przygody klubowej to miłość była bardzo intensywna, lecz niestety krótka, bo trenowałem przez około 4 lata w Varsovii Warszawa (nie Escola jak napisałeś). Był to naprawdę super okres, nawet jakimś przypadkiem udało mi się zdobyć nagrodę dla najlepszego zawodnika w roczniku (do teraz nie wiem jak to się stało). Nie będę opowiadał, że byłem jakimś mega dobrym zawodnikiem, ale testy w 4.lidze miałem, więc kto wie co by było, gdyby nie moje częste kontuzje.

A powiesz nam w ogóle jak powstała ekipa Kustoszy? Skąd się znacie?

– Ekipa Kustoszy to w 90% osoby które pracują w jednej firmie, więc po małych namowach udało się zorganizować kilku chętnych do gry. Jest też trochę osób, które są znajomymi znajomych i mieli ochotę z nami pograć. Niestety rzadko kiedy udaje nam się spotkać na granie w tygodniu, co przekłada się potem na mecze. Liczę na to, że uda się to trochę poprawić.

Na ligę często przyjeżdżasz z bratem. To jest tak, że nie masz prawka czy on tak po prostu lubi naszą ligę? 😄

– Hahaha, generalnie to nie jest mój brat, ale rozumiem skąd to pytanie, bo nie jesteś pierwszą osobą, która tak myśli. Prawo jazdy mam, ale znajomi stali się fanami Strefy 6 i chętnie przyjeżdżają zobaczyć mecze, a i transmisje też oglądają bardzo chętnie.

No właśnie! Czy to prawda że sygnał z Waszych potyczek docierał aż do ciepłej Hiszpanii?

– To prawda, Strefa 6 dotarła już na Wyspy Kanaryjskie. Z tego co wiem mój brat razem z żoną (o ile ją zmusił) oglądali mecze Kustoszy, chociaż nie jest to jakaś wielka przyjemność. Doszły mnie nawet słuchy, że ogląda nas koleżanka, która obecnie jest w USA w stanie Virginia, więc Kustosze stają się marką globalną.

To nam się podoba 🙂 A jak w ogóle oceniasz rozgrywki? Na czacie naszego kanału bywałeś często, więc rozumiem że wspomniane transmisje pewnie Ci się podobały. A całokształt?

– Ja stałem się ogromnym fanem rozgrywek. Moją rutyną stało się wstawanie w niedzielę rano, żeby obejrzeć mecze. Ostatnio złapałem się na tym, że w niedzielę nie wiedziałem, co mam ze sobą zrobić, bo dzięki lidze zawsze coś się działo (śmiech). Co do samych transmisji, to komentatorzy wiadomo do wymiany, ale cała reszta oczywiście na plus (śmiech). Jestem naprawdę zdziwiony, jak fajnie jest to wszystko opakowane.

A rozmawialiście już między sobą odnośnie kolejnego sezonu? Wiem, że Ty byś chciał się z nami bawić dalej. A reszta?

– Wydaje mi się, że jest jeszcze za wcześnie, żeby powiedzieć czy na pewno będziemy, bo do następnych meczów jeszcze kilka miesięcy i dużo może się w tym czasie wydarzyć. Ja oczywiście jestem bardzo chętny, mam nadzieję, że chłopaki też i spotkamy się na wiosnę, oby w mocniejszym składzie i z lepszym wynikiem niż w tym sezonie. A jeśli nie będziemy kontynuować gry jako Kustosze to mam nadzieję, że jest szansa, żeby dostać się do innej drużyny.

Raczej nie powinieneś mieć z tym problemu 🙂 A jak pewnie wiesz, istnieje coś takiego jak reprezentacja Strefy 6. Zawodników z lewą nogą nigdy dość… Widzisz tutaj pole do współpracy?

– Wiadomo, że tak. Nie jest to oczywiście najlepsza lewa noga na Mazowszu, ale chętnie bym pograł w reprezentacji Strefy. Jak ktoś mnie zaprosi do grania to ja nigdy nie odmówię.

A był jakiś zawodnik w 2.lidze, który szczególnie Ci zaimponował?

– Nie chcę wyjść tutaj na nie wiadomo kogo, ale jakoś nikt nie zrobił na mnie szczególnego wrażenia. Wydaje mi się, że nie ma zbyt dużo indywidualności, ale za to było dużo gry zespołowej gdzie zawodnicy się uzupełniali i fajnie to działało.

Ostatnie pytanie, bo już w tym miesiącu startuje Mundial. Kto będzie mistrzem i gdzie dojdzie Polska?

– Ja na każdych mistrzostwach w których grała reprezentacja Polski byłem przesadnym optymistą i zawsze za bardzo wierzyłem w sukces, którym byłoby choćby wyjście z grupy. Wydaje mi się, że przy tym jak obecnie wygląda kadra i z tym jakie ma braki wyjście z grupy będzie sporym sukcesem. Co do zwycięzcy, to sądzę że przyszedł czas na drużyny z Ameryki Południowej – moim zdaniem Argentyna jest jednym z głównych faworytów. Nie będę też ukrywał, że liczę na to, że Argentyńczycy wygrają, ponieważ jestem wielkim fanem Leo Messiego, a skoro to jego ostatnia wielka impreza w kadrze, to dobrze byłoby to skończyć ze złotem na szyi.

Dowiemy się tego za miesiąc 🙂 Kuba, dzięki za rozmowę i liczymy, że na wiosnę znowu się zobaczymy!

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.