Wywiad z Adrianem Wojdą


Kto by pomyślał, że po półmetku rozgrywek, będzie kapitanem zespołu, który można nazwać największą niespodzianką tej edycji. Green Team zremisował z Bad Boys, wygrał z HandyMan i nieprzypadkowo znajduje się tak wysoko w ligowej klasyfikacji. Ale do pełnego sukcesu droga jeszcze daleka, o czym Adrian Wojda doskonale wie. Co uzna za plan minimum? Jak radzi sobie z wysoką frekwencją w drużynie? Kogo chętnie widziałby w swojej drużynie? Zapraszamy do naprawdę ciekawej lektury!

Adrian, chociaż tabela mówi co innego, to jesteście w tym momencie na podium rozgrywek! To na pewno duże zaskoczenie. Dla Ciebie również? Spodziewałeś się, że to może tak dobrze wyglądać?

– Po części na pewno miłe zaskoczenie, aczkolwiek znając potencjał poszczególnych zawodników wiedziałem, że należy od nas wymagać trochę więcej niż walki o środek tabeli 😉

Ostatni mecz 1:0 z Orlikiem. Skromna wygrana, ale mimo wszystko raczej pewna. Przeciwnik miał problemy, żeby się do Was dobrać. Jak oceniasz to spotkanie?

– Przede wszystkim należą się tu brawa Patrykowi Stankowskiemu, który kilka razy w tym spotkaniu uratował nam skórę. Co ciekawe wszedł on do bramki w ostatnim czasie z konieczności, bo kontuzjowany jest nasz podstawowy bramkarz a okazuje się jednym z lepszych golkiperów w lidze;) Brawa należą się też całej drużynie za zaangażowanie i myślę że właśnie ta determinacja każdego z nas sprawiła, że udało się tę potyczkę zapisać na swoje konto.

Za nami półmetek sezonu, a Wasz terminarz jest naprawdę przyjemny. Nie chcemy zapeszać, ale… Podium? Medale? Mistrzostwo?!

– To prawda, na papierze wygląda to naprawdę obiecująco, ale zdajemy sobie sprawę że na boisku będziemy musieli dać z siebie wszystko, bo nikt się przed nami nie położy. Czy podium? Gdybyś zadał mi to pytanie przed startem sezonu odpowiedziałbym, że brąz biorę w ciemno. Natomiast dziś jesteśmy w takim miejscu, że zgrzeszyłbym mówiąc, że nie wierzymy w mistrzostwo i taki też kierunek obieramy.

Na meczach bywa Was czasami tak wielu, że możecie utworzyć nawet dwa składy. Nie masz przez to żadnych problemów? Chłopaki nie narzekają, że za mało grają?

– Zgadza się, w każdym meczu mamy 6-7 zmienników, co wcale nie jest łatwą sytuacją, bo wiadomo że każdy chce mieć swój wkład w wynik na boisku i grać jak najwięcej. Cały czas rozmawiamy ze sobą i szukamy najlepszego sposobu na rozwiązanie tego “problemu”, ale najważniejsze że wszyscy razem tworzymy drużynę i dla każdego z nas finalnie najważniejszy jest wspólny sukces.

A Ty w piłkę od zawsze grasz tylko amatorsko? Czy może była jakaś przygoda z klubem?

– Zaliczyłem epizod w B-klasie, gdzie wówczas występowała GKS Dąbrówka. Super ekipa, bardzo dobry trener i wiele fajnych wspomnień w pamięci, ale jednak zawsze bardziej ciągnęło mnie do mniejszego boiska.

Pamiętam, że gdy były przymiarki do stworzenia rozgrywek w Woli Rasztowskiej, to byłeś jednym z pierwszych, którzy chcieli tutaj przyjść. Dziś możesz uczciwie stwierdzić, że nie żałujesz?

– Zdecydowanie! Powiem więcej – liga przerosła moje oczekiwania! I z czystym sumieniem mogę ją polecić każdemu.

A czego Ci tutaj najbardziej brakuje, a co uważasz za największy plus?

– Plusów jest dużo i nie sposób wymienić wszystkie, ale z tych ważniejszych to przede wszystkim poziom organizacji i zaangażowanie organizatora w każdy aspekt. Tak naprawdę ciężko znaleźć coś, do czego można by się przyczepić, bo jak na ligę dla amatorów, to wszystko jest zrobione na top top.

A teraz wyobraźmy sobie, że mógłbyś wziąć do swojego zespołu jednego zawodnika z innej drużyny z naszej ligi. Kogo byś wybrał i dlaczego?

– Hmmm, ciężkie pytanie bo kilku ciekawych chłopaków po boisku w Woli biega, ale myślę że wybrałbym Łukasza Flaka z AutoSzyb. Dlaczego? Brakuje nam kogoś do środka pola, kto byłby odpowiedzialny za kreowanie akcji. Łukasz idealnie by się wpisał w to zapotrzebowanie i byłby truskawką na torcie w całej naszej układance 🙂

To na koniec – które miejsce zajmie Green Team? I czy jeśli poza podium, to będziesz czuł duże rozczarowanie?

– Powalczymy do samego końca o złoto! A każdą inną pozycję poza podium potraktujemy jako ogromny zawód. Jesteśmy zbyt blisko celu, by wypuścić taką szansę z rąk.

Ok, trzymamy zatem kciuki! Dzięki za wywiad i powodzenia w drugiej części sezonu!

Inne Artykuły

Dodaj komentarz