Plusy i minusy – 6.kolejka


Nasz organizatorski punkt widzenia wraca po kilkutygodniowej przerwie! I chociaż początkowo podsumowanie miało być krótkie, to po głębszej analizie kilka ciekawych rzeczy udało nam się wyciągnąć.

Łącznie w naszym zestawieniu znalazły się cztery plusy i dwa minusy. Ale tak naprawdę ten największy plus to oczywiście dramaturgia, jaka towarzyszy zmaganiom głównie pierwszej ligi. Przecież byliśmy dosłownie o sekundy od tego, żeby na kolejkę do końca stawce przewodziły cztery ekipy! Finalnie skończyło się na trzech, co i tak powoduje, że siódma seria spotkań będzie nieprawdopodobnie emocjonująca. Zanim jednak o tym co będzie, zachęcamy do lektury tego, co ciekawego wydarzyło się wczoraj. Najpierw plusy!

👍 NAJWIĘKSZY COME-BACK W HISTORII ROZGRYWEK 👍

Bad Boys już raz pojawili się w naszym zestawieniu, gdy ze stanu 1:4 z Copą doprowadzili do remisu 4:4. Ale to czego dokonali wczoraj było jeszcze bardziej spektakularne. Jeszcze 9 minut przed końcem przegrywali 3:7, ale systematycznie odrabiali straty i praktycznie w ostatniej akcji spotkania Radek Stańczak ustalił wynik spotkania na 7:7! A przecież w ten sposób AutoSzyby praktycznie straciły szansę na mistrzostwo czwartej edycji. Ale to pokazuje też charakter Bad Boys. Mimo, że ten sezon nie był dla nich udany (w niedzielę zdobyli swój drugi punkt w trwającej edycji), to nawet z tak beznadziejnej sytuacji jaka doświadczyła ich wczoraj, potrafili wyjść obronną ręką. I kto wie – być może do słownika Strefy 6 już na stałe wejdzie określenie “zagrać jak Bad Boys”, czyli wrócić do meczu, który był już de facto przegrany. A kto chciałby przeżyć jeszcze raz finałowe minuty tego spotkania, to może to zrobić poniżej.

👍 NOWE STROJE I NOWA TWARZ AL-MARU 👍

Ekipa Marcina Rychty musiała wczoraj wygrać, by podtrzymać swoje szanse na wywalczenie złota w Strefie Szóstek. Wszystko to zbiegło się z nowymi strojami zespołu z Wołomina, zaprojektowanymi przez jednego z zawodników. I trzeba przyznać, że premiera tego efektownego kompletu wypadła bardzo okazale! Al-Mar zagra zdecydowanie najlepszy mecz w całym sezonie, zasłużenie pokonał Black Dragons i tym samym pozostał w grze o tytuł. A gdyby tak te stroje przyjechały ze 2-3 tygodnie wcześniej, to kto wie, czy Al-Mar już nie dziś nie świętowałby mistrzostwa 😉

👍 AWANS RDK SZEWNICY 👍

Z ważnych rzeczy, których jesteśmy pewni w czwartej edycji, to pierwsza jest następująca – zespół Marcina Białka, bez względu na wynik swojego spotkania z ostatniej kolejki właśnie awansował do pierwszej ligi! I zrobił to w sposób iście mistrzowski – gromiąc Rekiny w stosunku 11:1. I tak jak powiedzieliśmy na transmisji – jesteśmy pewni, że Szewnica w elicie rozgrywek nie będzie jedynie ubogim krewnym pozostałych pierwszoligowych ekip. Ale zanim to nastąpi, trzeba się jeszcze skupić na postawieniu “kropki nad i”, czyli wywalczeniu mistrzowskiego tytułu w drugiej lidze.

👍 POŚWIĘCENIE RADKA WIŚNIEWSKIEGO 👍

Informacja, że zawodnik Show Teamu z powodu choroby nie wystąpi w meczu przeciwko Lambadzie, stanowiła dla nas duże rozczarowanie. Owszem – z perspektywy osoby piszącej te słowa to była dobra wiadomość, bo Lambadzie ubył bardzo trudny i będący w dobrej formie przeciwnik. Ale patrząc pod kątem czysto sportowym – to była duża strata dla samego widowiska. Radek ostatecznie pojawił się jednak na meczu i chociaż nie był przebrany, nie miał stroju, to chęć udziału w tej potyczce wygrała z potencjalnymi konsekwencjami. Radek zagrał kawałek drugiej połowy i chociaż nie był w staniu pomóc swojemu zespołowi (rywale wygrali 8:3), to postawę tego gracza warto docenić.

Plusy za nami, to teraz minusy.

POGROM ZĄBKOWSKICH REKINÓW

Gdy na początku spotkania Szymon Owczyński zdobył bramkę dla Rekinów przeciwko Szewnicy, nikt nie spodziewał się, że to starce skończy się tak brutalnie dla ligowych debiutantów. No ale niestety – brak konsekwencji w drugiej połowie spowodował, że podopieczni Mateusza Pużuka stali się zwycięzcami (przynajmniej na ten moment) niechlubnej kategorii – najwyższa porażka w sezonie. Jednocześnie był to w ogóle pierwszy mecz w tej edycji, gdy jedna z drużyna straciła dwucyfrową liczbę bramek. Na pocieszenie dla Rekinów dopiszmy jednak, że kilka godzin później tę wąską grupę uzupełnia Joga Bonito.

KONTUZJE CZOŁOWYCH ZAWODNIKÓW

Szósta seria była pechowa dla niektórych graczy. W wyniku niefortunnych okoliczności, co chwilę obserwowaliśmy obrazek, gdzie ktoś trzymał się za nogę i nie tylko. Z pomocą kolegów plac gry musiał opuścić chociażby Patryk Kukwa, czyli bohater naszego ostatniego wywiadu. W dodatku już wiemy, że w tym sezonie nie zagra Bartek Bajkowski. On co prawda urazu nabawił się na Pucharze Ligi, ale był on na tyle poważny, że zawodnika AutoSzyb czeka jeszcze kilkutygodniowy odpoczynek. Zarówno jemu, Patrykowi, jak i wszystkim tym, którzy właśnie liżą rany po wczorajszym graniu, życzymy szybkiego powrotu do pełni sił.

A jak Wy widzieliście powyższe wydarzenia? Dawajcie znać w komentarzu pod postem albo na naszym Facebooku – TUTAJ, gdzie ten artykuł również się już pojawił.

Dodaj komentarz