Plusy i minusy – 4.kolejka


Wczorajszy dzień nie pozwolił nam się nudzić. Obejrzeliśmy wiele energetycznych meczów, które kończyły się niespodziewanymi wynikami. Ale tej nadprogramowej energii mieli też w sobie niektórzy zawodnicy…

Gdyby ktoś poprosił nas o opisanie jednym słowem czwartej kolejki, to powiedzielibyśmy, że była ciekawa. Niespodzianki, trochę kontrowersji, piękne gole, ale też zdarzenia, które piętnujemy i których chcielibyśmy oglądać mniej, a najlepiej wcale. Zanim jednak przejdziemy do minusów, wpierw trochę pozytywnej treści po wczorajszej rywalizacji.

👍 PREMIEROWE ZWYCIĘSTWA SPECTARE i AL-MAJ CAR 👍

Przed tą kolejką powyższe zespoły były jedynymi w stawce bez zdobyczy punktowej. A wczoraj nie dość, że odniosły zwycięstwa, to jeszcze swoją wyższość udowodniły nad zespołami będącymi w dobrej formie. Al-Maj po ciężkim boju pokonał rozpędzonych Hendymenów, z kolei ekipa Wołodji Lewickiego w dobrym stylu ograła Show Team. Tym samym nie ma już w naszych rozgrywkach zespołów, które wciąż muszą czekać na pierwsze punkty w sezonie. Podobnie jak nie ma drużyn niepokonanych. To pokazuje, jak wyrównana jest ta edycja i nie wydaje się, żeby na którymś z poziomów rozgrywkowych mistrz wyłonił się wcześniej, niż po ostatniej kolejce.

👍 REKORD POLUBIEŃ NASZEJ TRANSMISJI 👍

Bardzo dziękujemy za rekordową liczbę “łapek” na naszej relacji LIVE. Nie był to łatwy dzień, temperatura ledwo wychylała się znad kreski i mieliśmy pewne obawy, czy nasz sprzęt podoła zadaniu. Na szczęście wszystko było ok, oczywiście drobne problemy z wizją (np klatkowania) mogły się przytrafić, bo jednak to nie były naturalne warunki pracy komputera, ale najważniejsze, że jako całość wszystko wypadło pozytywnie. Pamiętajcie – każde polubienie wpływa na algorytm, który pozycjonuje nasze treści na YouTube, dlatego dla Was to dosłownie sekunda roboty, a nam może pomóc w rozwijaniu kanału. Dziękujemy też za donejty i sporo nowych subskrypcji.

👍 POWRÓT PIOTRKA STAŃCZAKA 👍

Nie spodziewaliśmy się zobaczyć tego zawodnika w tym sezonie. Nasz reprezentacyjny obrońca miał pauzować, kurować kolano, ale jednak chęć gry okazała się większa i Piotrek ostatecznie wspomógł swój zespół w konfrontacji z PrefBudem. I co więcej – zdobył nawet bramkę, a w drugiej połowie (jako bramkarz) popisał się kilkoma dobrymi interwencjami. Oby tylko (odpukać!) problemy z kolanem znów się nie odezwały, zwłaszcza że to jeden z tych graczy, którzy na boisku nie kalkulują, nawet jeśli odbywa się to kosztem własnego zdrowia.

Plusy za nami, to teraz kilka minusów. A zatem…

CZERWONA KARTKA GRZEGORZA WOJDY

Kapitan Al-Maju pod koniec spotkania z HandyMan zobaczył żółtą kartkę za faul. Nie mógł się jednak pogodzić z tą decyzją (wg nas słuszną) i niestety będąc już na ławce rezerwowych niepotrzebnie skomentował całą sytuację w kilku zbędnych słowach. Być może ta frustracja wynikała z tego, że wcześniej wg Grześka, arbiter nie odgwizdał faulu na nim samym, ale to oczywiście niczego nie tłumaczy. Ne będziemy jednak w to wnikać – jesteśmy po konstruktywnej rozmowie z kapitanem Al-Maju (takie rzeczy staramy się załatwić szybko i bezpośrednio) i mamy nadzieję, że podobna sytuacja nie będzie już miała miejsca.

NIEPOTRZEBNE SŁOWNE PRZEPYCHANKI W MECZU BAD BOYS – PREFBUD

Myśleliśmy, że to będzie spokojny mecz. I ogólnie był, oprócz tego że bracia Woźniak i Damian Matuszewski co jakiś czas rozgrywali własne spotkanie, polegające na dialogach, docinkach i komentarzach. My zawsze wychodzimy z założenia, że najlepiej odpowiedzieć przeciwnikowi nie podczas słownej licytacji, a po piłkarsku, udowadniając swoją wyższość na boisku. Liczymy, że obydwie strony w następnych meczach właśnie w ten sposób będą próbowały rozwiązywać wszelkiego rodzaju nieporozumienia.

PROBLEMY FREKWENCYJNE LEMY

Gdy zbliżała się godzina spotkania z udziałem Logistycznych, a pomarańczowych koszulek było na horyzoncie ledwie kilka, zaczęliśmy się zastanawiać, czy ich mecz z RDK Szewnicą dojdzie do skutku. Na szczęście udało się zebrać sześciu graczy, a dzielna postawa na przestrzeni 50 minut pozwoliła pozostawić po sobie dobre wrażenie. No ale szkoda, że znowu ten zespół musi się zmagać z kłopotami kadrowymi. Na pierwszym meczu mieli praktycznie trzy składy – teraz ledwo wystarczyło na jeden. Mamy nadzieję, że był to jedynie wypadek przy pracy i tradycji, że” Lema zawsze oddaje jednego walkowera w sezonie”, nie stanie się zadość.

A jak Wy widzieliście powyższe wydarzenia? Dawajcie znać w komentarzu pod postem albo na naszym Facebooku – TUTAJ, gdzie ten artykuł również się już pojawił.

Komentarze (2)

  1. Wczoraj faktycznie z humorami bywało roznie, u nas też nerwowo było przez chwilę 😉 Ale cóż, kolejka pelna emocji i niespodziewanych końcówek jak to miało miejsce u nas, więc musialo się dziać. Pozdrawiam organizatorów. Super robota.

Dodaj komentarz