Plusy i minusy – 3.kolejka


Wiele czynników wpłynęło na to, że niedziela nie była do końca spokojna. Co prawda tak się dzieje rzadko, ale jak widać nie wszyscy potrafią zachowywać się tak jak powinni.

Zwykle bywa tak, że jako organizatorzy jesteśmy w dniu ligowym praktycznie niewidoczni. Siedzimy sobie pod namiotem, robimy swoje, mecze toczą się swoim tempem. Ale czasami musimy wkroczyć do akcji. Wczoraj tak właśnie było, ale o wszystkim przeczytacie poniżej. Zaczynamy jednak od plusów.

👍 MAGNATT W KOŃCU ZWYCIĘSKI 👍

Ekipa z Wołomina wreszcie się przełamała! Zwycięstwa w Strefie 6 szukała już od dawna, bo po powrocie do naszej ligi wygrała tylko jeden mecz – w poprzednim sezonie, w 2.kolejce przeciwko Lemie. Ale wczoraj, mimo wąskiej kadry zagrała naprawdę dojrzale i nie pozostawiła większych złudzeń FC Radzymin. Oby to był początek ich lepszej passy, bo potencjał mają zdecydowanie większy, niż wskazują na to ostatnie wyniki.

👍 HEROICZNA SZEWNICA 👍

Niewiele brakowało, a mielibyśmy pierwszy walkower w tym sezonie. Ekipa Marcina Białka miała problemy ze składem, część osób zwyczajnie „nawaliła” i groziło ryzyko, że ten mecz się nie odbędzie. Ale Szewnica nie odpuściła, sam kapitan grał z drobną kontuzją, nie było też ani jednego rezerwowego, co przy takiej pogodzie nie zwiastowało dobrze. RDK postawiła jednak trudne warunki Al-Maj Car Marki i wcale nie była daleko od sprawienia niespodzianki. Ostatecznie przegrała 4:6, ale szacunek za podjęcie tej nierównej rywalizacji i tak się należy.

👍 NOWE STROJE FC RADZYMIN 👍

Ekipa Roberta Kawałowskiego zgłosiła akces do naszej ligi dzień przed pierwszą kolejką, a już wczoraj wystąpiła w nowych koszulkach! To się nazywa poważne podejście do sprawy. I jak zwykle przy takiej okazji zachęcamy kolejne „nieubrane” zespoły, by poszły w tym kierunku. Potrzeba tylko chęci.

👎 KONTUZJA ANDRZEJA SULEWSKIEGO 👎

Kiepskie wieści dotarły do nas z obozu Bad Boys. W jednej z ostatnich akcji meczu z 2.kolejki poważnego urazu nabawił się Andrzej Sulewski. Wyglądało to niegroźnie, ale podczas strzału z rzutu wolnego wykonywanego przez Bartka Rosłona z Kustoszy, piłka tak niefortunnie trafiła w rękę, że doszło do złamania. To oznaczało gips i przerwę aż do niemal połowy października. Wielka szkoda, współczujemy Andrzejowi, zwłaszcza że do tego wszystkiego doszło w błahych – tak się przynajmniej wydawało – okolicznościach.

👎 KONTROWERSJE 👎

W niedzielę mieliśmy nowego sędziego na rozgrywkach. Jest to arbiter będący dopiero na początku swojej drogi z gwizdkiem i to dało się zauważyć. Nie wszystkie decyzje były optymalne, czasami zdarzały się błędy, natomiast tacy arbitrzy też muszą gdzieś to doświadczenie zbierać. My byliśmy jednak zbudowani postawą zawodników, którzy nawet jeśli czasami nie zgadzali się ze wskazaniami sędziego, to nikt nie przekroczył granicy i wszystko odbywało się kulturalnie. Bardzo nas to cieszy.

👎 ZACHOWANIE NA ORLIKU 👎

Jedna rzecz wyprowadziła nas z równowagi w niedzielę. Słuchajcie, korzystając z obiektu przy ulicy Warszawskiej 41 musimy być odpowiedzialni. Nie jest tajemnicą, że zdarzały się skargi, że w miejscu gdzie dzieci bawią się na placu zabaw, z boiska dobiegają krzyki czy przekleństwa. Jasnym jest, że tego nie da się całkowicie wykluczyć, można to jedynie ograniczyć. Ale jest sprawa, która absolutnie nie może mieć miejsca w najbliższym otoczeniu boiska. Mowa o piciu alkoholu. Rozumiemy, że macie różne metody na odstresowanie, ale wszystko trzeba robić z głową. Jest absolutnie niedopuszczalnym, aby z okolic Orlika robić miejsce spotkań towarzyskich, z porozstawianymi na widoku butelkami. To się może naprawdę źle dla nas skończyć i przez czyjąś głupotę i nieodpowiedzialność możemy nie mieć gdzie rozgrywać swoich spotkań. To nie są żarty i prosimy potraktować to śmiertelnie poważnie.

A jak Wy widzieliście powyższe wydarzenia? Dawajcie znać w komentarzu pod postem albo na naszym Facebooku – TUTAJ.

Dodaj komentarz

You must be logged in to post a comment.