Plusy i minusy – 1.kolejka


Od tego sezonu wprowadzamy nowy cykl, który jest dobrze znany tym, którzy biorą udział w Nocnej Lidze Halowej. Subiektywne podsumowanie kolejki okiem organizatora, czyli co było fajne, a co słabe podczas niedzielnych potyczek na Orliku w Woli.

Pierwsza kolejka przyniosła nam sporo skrajnych emocji, jeśli chodzi o to co działo się na boisku, ale i poza nim. Oczywiście nie chcemy byście myśleli, że nasz pogląd na konkretne sytuacje jest jedynym słusznym, dlatego jeśli macie ochotę podzielić się z nami swoją opinią na temat konkretnego wydarzenia, to zapraszamy do dyskusji. A zaczynamy od plusów!

👍 FAJNY MECZ NOWYCH DRUŻYN 👍

Bardzo ciekawe i emocjonujące widowisko stworzyli debiutanci w Strefie 6, czyli Rekiny Ząbki i FC Spectare. Dobry, czasami twardy mecz, sporo goli, ale też mimo tego że na boisku czasami zawodnicy nie przebierali w środkach, to po ostatnim gwizdku wszyscy sobie podziękowali za emocjonującą rywalizację. Oto w tym chodzi. I o ile jeszcze do wczoraj nie wiedzieliśmy, czego spodziewać się po jednych i drugich, to dziś już wiemy, że na pewno nie będą to ekipy, które w drugiej lidze będą dostarczycielami łatwych punktów.

👍 MOCNE DEBIUTY NOWYCH ZAWODNIKÓW 👍

Na inauguracji czwartego sezonu pojawiło się sporo graczy, którzy na obiekcie w Woli pojawili się pierwszy raz. W zapowiedziach pisaliśmy choćby o Karolu Sochockim i ten gracz szybko udowodnił swoją przydatność do Al-Maru, zdobywając dwa gole. Także inny gracz ekipy z Wołomina Patryk Dybowski zaprezentował się z dobrej strony. W Szewnicy podobał nam się bramkarz Adam Sabala, z kolei w rywalizacji Show Team – Joga Bonito ze świetnej strony pokazali się Michał Świętochowski oraz Łukasz Pokrzywnicki. Również na plus ligowy debiut Zbyszka Gago z AutoSzyb, z kolei trochę więcej spodziewaliśmy się po Przemku Wojtkowskim z PrefBudu, który widać że ma dużą łatwość dochodzenia do sytuacji bramkowych, ale znacznie gorzej było wczoraj z wykończeniem. Ale i na niego przyjdzie jeszcze czas.

👍 MATEUSZ KOSTRZEWA NA MIKROFONIE 👍

Napisaliśmy o zawodnikach, ale warto też wspomnieć o naszym wczorajszym współkomentatorze. Mateusz Kostrzewa z zespołu Lema Logistic sam się do nas zgłosił, że chętnie spróbowałby swoich sił za mikrofonem, no i naprawdę jesteśmy z tej współpracy bardzo zadowoleni. Popularna “Pantera” był świetnie przygotowany, potrafił też “przejąć” mikrofon w kluczowych sytuacjach i kto włączył naszą transmisję, na pewno się nie zorientował, że był to dla niego absolutny debiut w tej roli. Brawo!

Plusy za nami, z kolei teraz trochę dziegciu w tej beczce miodu. Oto minusy!

WALKOWER BOX GARDY MARKI

Ogromne zaskoczenie i rozczarowanie. Ekipa Rafała Saksa “rosła” w tamtym sezonie z meczu na mecz, wydawało się, że w tej edycji może powalczyć nawet o awans do pierwszej ligi, tymczasem zamiast tego, na niecałą godzinę przed meczem okazało się, że jest tylko czterech chętnych do gry (podczas gdy jeszcze w sobotę było ich dziewięciu). Nie mamy pretensji do kapitana, bo to gość zaangażowany, któremu zależało na tej ekipie, ale niestety nie wszyscy w tym zespole byli tacy jak on. Najgorsze, że wszystko odbyło się tuż przed meczem i nie zdążyliśmy poinformować Lemy, żeby nie robiła kilometrów na marne. Cóż – takie historie też się zdarzają, jesteśmy już na etapie wypełnienia dziury po Bokserach i 2 liga NA PEWNO będzie liczyła 8 ekip.

KONTROWERSJE W SPOTKANIU PREFBUD – COPA

Awizowaliśmy to spotkanie jako hit pierwszej kolejki 1.ligi. I do pewnego momentu to było fajne widowisko, z dużą liczbą goli i ciekawych akcji. Ale do czasu. Posypały się kartki (ale tylko żółte) i w pewnym momencie arbiter z sobie tylko znanych przyczyn zakończył mecz, motywując to zdekompletowaniem ekipy PrefBudu. Była to niezrozumiała decyzja, bo takiego punktu w regulaminie nie było i to spotkanie należało dokończyć. Tym bardziej, że nawet jeśli kilku zawodników musiało się udać na ławkę kar, to nie z powodu brutalnych fauli czy nadmiernej złośliwości, dlatego nie było absolutnie konieczności, by tę potyczkę przedwcześnie sfinalizować. Dziwna sytuacja, którą musimy na spokojnie przeanalizować, chociaż oczywiście niektórym zawodnikom też trochę zimnej wody na głowę się przyda. I nie mówimy tutaj o faulach które popełniali, ale niepotrzebnym “trash talking”, który niczemu nie służy. Skupmy się tylko i wyłącznie na grze!

A jak Wy widzieliście powyższe wydarzenia? Dawajcie znać w komentarzu pod postem albo na naszym Facebooku – TUTAJ, gdzie ten artykuł również się już pojawił.

Dodaj komentarz