Nagrody za drugi sezon rozdane! MVP – PATRYK STANKOWSKI!


W poprzednią sobotę zwieńczyliśmy drugi już sezon naszych rozgrywek. Wam pozostawiamy do oceny jaki on był, natomiast w naszej opinii były to zmagania, na które przyjeżdżaliśmy z chęcią. Wierzymy, że Wasze odczucia są podobne.

Jak zwykle na dzień dobry pozwolimy sobie na odrobinę prywaty. Dziękujemy za tę kolejną edycję, która z przyczyn oczywistych była wyjątkowa. Cieszymy się, że wspólnymi siłami doprowadziliśmy ją do szczęśliwego finału, co w marcu pozwoli nam rozpocząć trzecią edycję, bez dokańczania czegokolwiek. To co jest dla nas niesamowicie ważne, to atmosfera w jakiej były toczone wszystkie spotkania. Gdyby nie czerwona kartka w spotkaniu HandyMan – Bad Boys, to podczas 45 meczów jakie rozegraliśmy przy Warszawskiej 41, liczba asów kier wynosiłaby okrągłe ZERO (Jarek Rozbicki, pozdrawiamy!). To pokazuje, że chociaż nie brakuje u nas emocji i twardej, męskiej walki o ligowe punkty, to panuje atmosfera wzajemnego szacunku. Do przeciwnika, kolegów z drużyny, sędziego, organizatora. Ostatnio ktoś nam podesłał link do rozmowy, w której uczestniczył jeden z zawodników ligi w Tłuszczu i stwierdził, że mieli do nas przyjść, ale nie chcieli wygrywać każdego meczu piętnastoma bramkami. Abstrahując od kwestii merytorycznej, bo nie wiemy jak można wyrobić sobie zdanie na temat naszej ligi, nie będąc jej uczestnikiem, to nawet nie czujemy się tym dotknięci. Nasza decyzja, by podziękować Copie, AbyDoPrzodu czy Beer Teamowi była trudna (prawdopodobnie nikt w ten sposób by się nie zachował), ale wiedzieliśmy że tylko tak możemy wyrównać poziom, nawet jeśli teraz jest on trochę niższy. I decyzja się obroniła, bo aż cztery zespoły grały o tytuł a nie brakowało też niespodzianek, które w sezonie wakacyjnym były rzadkością. Wolimy mieć fajne zespoły, nawet jeśli nie wygrywają po 15:0, niż takie, które niepotrzebnie się spinają i traktują rywalizację jako sprawę życia i śmierci. Ale nie wykluczamy, że niedługo ponownie zobaczymy się choćby z Copą, bo są plany na dwa poziomy rozgrywkowe. Oby wypaliły, bo wtedy klimat piłkarskiego święta w niedzielę będzie dwukrotnie większy.

A jaka będzie kolejna edycja? Możecie być pewni, że nie zejdziemy poniżej pewnego poziomu. Staramy się dotrzymywać słowa w swoich zapowiedziach, chcemy wprowadzić trochę nowoczesnej technologii na obiekt w Woli, ale przede wszystkim utrzymać to, co już udało się zbudować. Na pewno trochę się jeszcze zmieni nasz serwis www, bo jego potencjał wciąż w wielu aspektach pozostaje nieodkryty, aczkolwiek ma też kilka błędów, które musimy wyeliminować. Zresztą – chociażby ostatnio umieściliśmy wyniki na stronie głównej, co było jedną z próśb w Waszych ankietach. Przed startem kolejnej edycji wszystko powinno być gotowe.

Ale przechodzimy do sedna. Dziękujemy wszystkim za przybycie w ostatnią sobotę na wręczenie nagród. Było chłodno, ale mimo to nie odstraszyło to tych, którzy zamierzali odebrać medale, puchary i statuetki. Zaczniemy od przedstawienia Wam autorów Pucharu Fair Play. Rok temu zdobył go The Naturat. Teraz nagroda ta trafiła do ORLIKA ZABRODZIE! Przede wszystkim – bardzo czysta gra, zaledwie trzy żółte kartki (co było najlepszym wynikiem w lidze, wspólnie z The Naturatem), ale przyznając tę nagrodę braliśmy także pod uwagę inne aspekty, jak szybkość wpłaty wpisowego, liczbę zawodników na meczach, etc. Poza tym zespół Zbyszka Pawlaka wpisuje się w naszą linię drużyn których szukamy – takich, które traktują to wszystko jak dobrą zabawę. Tym bardziej cieszymy się, że chłopaki zawitali w nasze progi i mamy nadzieję, że od marca znów ich u nas zobaczymy.

Teraz czas na nagrody indywidualne. Zaczniemy od typera, bo przed startem drugiej edycji uruchomiliśmy Ligę Typerów na stronie. Zainteresowanie nią nie było może wielkie, ale jeśli dało satysfakcję chociaż kilku osobom, to swoje zadanie spełniło. Najwięcej punktów uzbierał Kuba Grubek i to do niego trafiła statuetka i nagroda rzeczowa. Niestety na zakończenie nie dotarł Wiktor Wiśniewski, aczkolwiek odbyło się to za naszą namową, bo statuetka dla niego (autor najpiękniejszego gola w sezonie) doznała obrażeń w transporcie. Pojawił się za to Michał Maciejczuk, który w tym samym plebiscycie zajął drugie miejsce i również postanowiliśmy go uhonorować. Na wręczeniu nie zabrakło też Bartka Bajkowskiego. „Bajko” odebrał co swoje za najlepszego asystenta i kanadyjczyka, a jednocześnie wziął nagrodę dla Krzyśka Zycha, króla strzelców naszych zmagań. A kto został wybranym najlepszym bramkarzem? Nie będziemy ukrywać, że była to trudna decyzja. Teoretycznie być może należało wskazać jednego z golkiperów z TOP 3. Ale kogo byśmy nie pytali, który z bramkarzy zrobił na nich największe wrażenie – wszyscy wskazywali SERGIUSZA MODZELEWSKIEGO! Serek faktycznie robił furorę między słupkami, choć oczywiście miał też najwięcej pracy, dlatego też procent szans na dobre interwencje miał dużo wyższy. Mimo to uznaliśmy, że zasługuje na uhonorowanie. Bramkarz The Naturatu pojawił się na zakończeniu i mogliśmy mu osobiście pogratulować.

Na ceremonię nie dojechał za to MVP sezonu. Być może ta nominacja wzbudziła jakąś kontrowersję, aczkolwiek pewnie sam wyróżniony nie obrazi się, jeśli stwierdzimy, że było wielu lepszych zawodników niż on. Ale też nieprzypadkowo nazwa tej nagrody brzmi – najbardziej WARTOŚCIOWY gracz rozgrywek. A on miał ogromny wpływ na swój zespół, był jego dobrym duchem, łatał dziurę na każdej pozycji (nawet na bramce) i z każdej ze swoich ról wywiązywał się świetnie. I co najważniejsze – żaden z tych teoretycznie lepszych od niego graczy, nie poprowadził swojej drużyny do tytułu. A on tak. O kogo chodzi? O PATRYKA STANKOWSKIEGO!

Chodzą słuchy że popularny Hajper postanowił uczcić przyznanie mu tej nagrody już wieczór wcześniej i z powodu lekkiej niedyspozycji nie dojechał do Woli. Na szczęście została mu ona przekazana i znalazła swoje miejsce wśród innych trofeów, jakie Patryk skompletował w swojej przygodzie z piłką (zdjęcie poniżej) 😉

Wszyscy zdobywcy laurek indywidualnych, oprócz statuetek mogli też wybrać sobie nagrody rzeczowe od naszego partnera – AMH 365 Sport. Dziękujemy firmie z Zielonki za wsparcie naszej inicjatywy, podobnie jak restauracji Wakacje na Południe, w której odbieraliście pizze. Przy okazji – pamiętajcie o tym miejscu w czasie pandemii, bo to naprawdę lokal z klimatem, któremu przyda się wsparcie w tym trudnym okresie. Słowa wdzięczności kierujemy też dla wójta gminy Klembów, pana Rafała Mathiaka, oraz dla Wieści Podwarszawskich i Sportowego WWL.

I cóż – życzymy Wam zdrowia, podobnie jak Waszym bliskim. W miarę zbliżania się trzeciej edycji damy Wam znać, że można się już zapisywać. I liczymy, że będzie to dla Was jedynie formalność. Pozdrawiamy!

Dodaj komentarz