Debiut reprezentacji ligi! Wygrywamy z Koroną Jadów!


W naszej przygodzie z ligowymi reprezentacjami jeszcze nigdy nie zanotowaliśmy porażki w debiucie. I mimo pewnych obaw tej tradycji stało się zadość!

W sobotę 17 lipca o godzinie 10:00 wybrzmiał pierwszy gwizdek w spotkaniu z udziałem kadry złożonej z najlepszych zawodników Strefy Szóstek! Naszym rywalem była Korona Jadów, która w ostatnim sezonie pierwszej grupy warszawskiej B-Klasy zajęła szóste miejsce. To zespół groźny, posiadający w swoim składzie choćby Adama Matejaka, a liczyliśmy również na występ Adama Michalika, którego świetnie znamy z naszych turniejów. Tego gracza ostatecznie zabrakło, co na pewno odbiło się na jakości gry przeciwników, ale my skupialiśmy się na sobie. Łącznie do rywalizacji, która odbywała się w bardzo trudnych warunkach (30 stopni!) przystąpiło trzynastu naszych reprezentantów. Zagraliśmy systemem 4-4-2 i wyglądało to następujące:

Łukasz Trąbiński (Joga Bonito) – Serek Modzelewski (Black Dragons), Marcin Białek (AKS Elektro), Michał Łapiński (Copa FC), Kamil Ryński (Retro Squad) – Sebastian Ryński (Retro Squad), Sebastian Sasin (Copa FC), Łukasz Flak (AutoSzyby), Tomek Freyberg (Black Dragons) – Bartek Bajkowski (AutoSzyby), Rafał Kudrzycki (Green Team). Z ławki zaczęli Piotrek Stańczak (Bad Boys) oraz Daniel Więcek (Joga Bonito).

Od początku meczu zarysowała się nasza przewaga w budowaniu akcji i już po dziesięciu minutach powinniśmy prowadzić. Kilka niewykorzystanych okazji spowodowało, iż baliśmy się scenariusza, w którym to rywal wyprowadza pierwszy cios, ale tak się na szczęście nie stało. W 13 minucie worek z bramkami rozwiązał Bartek Bajkowski i grało nam się zdecydowanie łatwiej. Po 45 minutach prowadziliśmy 4:0, a rywale dysponowali zaledwie kilka okazjami, głównie ze stałych fragmentów gry. Po przerwie obraz gry trochę się wyrównał, były momenty walki “cios za cios”, ale na szczęście mieliśmy bezpieczną przewagę z pierwszej połowy i ostatecznie wygraliśmy 7:3. Oczywiście nie chcemy wyciągać żadnych, daleko idących wniosków. Nie rozpaczalibyśmy po wysokiej porażce i nie jesteśmy też w euforii po tym wysokim zwycięstwie. Wiemy, że rywale są po ciężkich treningach, dla nich to tylko etap w przygotowaniach do ligi, ale i tak cieszy fakt, iż zagraliśmy na tak dobrym poziomie, gdzie przecież niektórzy zawodnicy poznali się dopiero przed rozpoczęciem spotkania. Nie chcemy też wystawiać indywidualnych laurek, ale powiemy Wam tyle – niektórzy zawodnicy grali jeszcze lepiej niż na Orliku w Woli Rasztowskiej. Jesteśmy wiec zbudowani tym co zobaczyliśmy i to daje nadzieję, że nasza przygoda z Pucharem Polskim nie będzie jedynie epizodem.

Wszystkie statystyki z tego spotkania znajdziecie poniżej:

A już niedługo planujemy kolejne potyczki. Nie zamykamy się również na nowe osoby, dlatego jeśli chcecie się sprawdzić, napiszcie do nas – test-meczów będzie pod dostatkiem. Duże boisko to naprawdę fajna piłkarska szkoła i wystarczą chęci, by jej doświadczyć. Zapraszamy! A o kolejnych przygodach naszej ligowej kadry będziemy informować.

Dodaj komentarz